Link :: 09.11.2006 :: 17:38
[98]
Od bardzo dawna w moim życiu nie gościł żaden mężczyzna, który by mnie zainteresował, którego chciałabym lepiej poznać, z którym chciałabym spędzać swój wolny czas. Owszem, jest Sz. i kilku innych facetów, ale to nigdy nie było 'to'. To były zawsze jasne sytuacje, bo na przypadkowe muśnięcie jego dłoni nigdy nie czekałam. Na to, by był jak najbliżej mnie - też nie.
Aż tutaj pewnego słonecznego dnia stanął na mojej drodze. Pojawił się zupełnie niespodziewanie. A w zasadzie niespodziewany dla mnie samej jest fakt, co się wtedy ze mną stało.. Coś w środku mnie drgnęło. Nie czuję się już taka odrętwiała, taka obojętna. Czasami przed snem o nim myślę, czasami mam ochotę się z nim zobaczyć, czasami chciałabym go lepiej poznać. Ostatnio nawet fajnie gadało mi się z nim o filmach, a jeszcze fajniej było siedzieć obok niego i wąchać zapach jego perfum.
Ale ta historia nie znajdzie swojego happy endu. Nie potrafię o niego zawalczyć. Brak mi pewności siebie, brak mi wiary i nadziei, w dobre zakończenia. Nie mam ani jednego pomysłu, co miałabym zrobić, by mogłoby być lepiej, niż jest. By on chciał mnie lepiej poznać.
Komentuj (15)
Link :: 17.11.2006 :: 01:59
[99]
ZAPAMIĘTAJ:
Nie chwal nikogo, bo szybko się rozczarujesz.
Chciałaś psychoterapii przy butelce złotej wódki. Ten, który miał uleczyć Twoją duszę, zafundował ci terapię wstrząsową. Coś na kształt 'obuchem w głowę'. Zabolało. Najpierw była niewyobrażalna złość. Potem pozostał już tylko żal. I łzy cisnące się do oczu. Ale byłaś dzielna.
Miał rozwiązać twoje problemy. Nawet ich nie wysłuchał. A problemy rozwiązały się prawie same. Ty po prostu nie możesz zapominać, co i KTO w twoim życiu jest ważny. Dbaj o to, co masz. Bo nie sądzę, by następnym razem ci się upiekło. Nie możesz zapominać, nie możesz pozwalać sobie na zaniedbanie, bo to stwarza dystans, z którym tak ciężko sobie poradzić. Kolejny raz to już nie skończy się tak bezboleśnie. A teraz weź się w garść i wymyśl coś, co pozwoli ci zburzyć ten mur, który znowu wokół siebie wybudowałaś. Dałaś komuś klucz do bramy. Szkoda, że tak bardzo się pomyliłaś i ofiarowałaś go niewłaściwej osobie. Jednak jeszcze nic straconego, możesz naprawić swój błąd. Postaraj się, popracuj nad sobą i znowu się otwórz. Zobaczysz, będą z tego same korzyści. Teraz już wiesz, komu warto zaufać. Chyba cały czas to wiedziałaś, ale nie wiadomo czemu, trochę się pogubiłaś. Pamiętaj jednak, że jeszcze nic straconego. Musisz tylko szybko działać, bo czasami mija zbyt wiele czasu i pewne sprawy są już nie do naprawienia. Ale wierzę w ciebie. Dasz sobie radę. Tylko krocz tą wybraną ścieżką i nie zbaczaj z niej więcej.
Nie warto.
Komentuj (7)