w krzywym zwierciadle.
księga. || design by bezczelna;* and me.

2oo5 1 || 2 || 3 || 4 || 5 || 6 || 7 || 8 || 9 || 10 || 11 || 12 || 2006 1 || 2 || 3 || 4 || 5 || 6 || 7 || 8 || 9 || 10 || 11 || 12 || 2oo7 1 || 2 || 3 || 4 || 5 || 6 || 7 || 8 || 9 || 10 || 11

!Olcia ;* !bezczelna ;* joe-black ;* Jadzix ;* milos ;* talla kochanica ostro-porypana nikea Efcia angie85 loui Natalia fenixx girl-in-blue Cryska nieufna dis turquoise || thx.
Link :: 04.05.2007 :: 14:02
[104]

Ostatnio bardzo poważnie zastanawiałam się nad tym, czy ja jeszcze w ogóle żyję. Czułam się, jakby nie. A w zasadzie ciągle czuję, że nic nie czuję. Ten stan odrętwienia trwa już tak długo, że zupełnie przestałam się nim przejmować. Tylko najgorsze jest to, że gdy ktoś spotyka mnie po dłuższym czasie i pyta, co u mnie, nie potrafię powiedzieć nic więcej, jak tylko 'wszystko dobrze, dziękuję'. Przeraża mnie to, że niby jestem młoda i całe życie przede mną [heh], a ja nie potrafię nic czuć. Chyba potrzebuję psychologa. Chyba na pewno. Ale przecież inni mają gorzej, nonie? Nie mam więc prawa do narzekania. I nie narzekam.



Mijający długi weekend pokazał mi jednak, że naprawdę jeszcze żyję. Tego mi było trzeba. Tej imprezy, tej domówki, tych drinków, tańca na siedząco, a potem na chodząco, naszych głupich powiedzonek, jeszcze głupszych historyjek i zdjęć z beznadziejnymi minami, warzywka, człowieka - namiota. I tych ludzi. Szacun dla nas. Było cudownie. Uświadamiam sobie w takich chwilach, jak cudownch ludzi poznałam w liceum, i mimo, że minęły już 2 lata, my nadal czujemy się tak, jakbyśmy w poniedziałek znowu mieli na religii spisywać pracę domową z polskiego, a potem rżnąć głupa na matmie, bo nikt nigdy nic nie kumał.
A jednocześnie patrząc na nich widzę, jak bardzo wydorośleliśmy, zmądrzeliśmy i zmieniliśmy się, choć nadal mamy w sobie tego wewnętrznego wariata. Nie chcę, by oni kiedykolwiek zniknęli z mojego życia. Chcę, by byli ciociami i wujkami dla moich dzieci. Chcę, choć czasami nie mogę znieść ich głupich żartów i mówię do M., że są plebsem. To i tak ich uwielbiam. Bo tak. Bo po prostu są.



A za tydzień Juwenalia, 4 dni zabawy i, nie ukrywajmy, picia. Tego mi trzeba. Naprawdę bardzo tego potrzebuję. Oderwania się od tej przytłaczającej rzeczywistości, na którą potrafię reagować już tylko obojętnością. Chcę się bawić, pić, moknąć w deszczu, jeździć tyłkiem po błocie, wyławiać piwo z jeziora, jeść zapiekanki, jeździć na wozie i czuć ten klimat. Chcę poczuć, że żyję, że mam 21 lat i jeszcze potrafię się bawić, cieszyć. I być taka, jak kiedyś.


p.s. o 17 idę na mecz. znowu, znowu. wspaniale. mam nadzieję, że wygramy, bo wygrać musimy. i muszę upolować tym razem boskiego Sinana i pstryknąć sobie z nim fotę. bo jeszcze mi po sezonie odejdzie, a ja nie będę miała żadnej pamiątki po nim.
Komentuj (5)