Link :: 20.09.2006 :: 11:25
[96]
Chodzę na imprezy, tańczę do rana, piję kolorowe drinki lub [fantastyczną!] wódkę z cytryną i cukrem. A potem wracam na bosaka do domu przez całe miasto i znowu dziwię się, że portfel jest pusty, a ja w weekend trwający od czwartku do niedzieli potrafiłam w barze zostawić pieniądze, które starczyłyby mi na jakies fajne jeansy. Ale żyje się raz, jestem młoda i teraz chcę się bawić. Potem nie będzie już na to czasu. Dlatego jestem stałym bywalcem klubu, gdzie mój ulubiony i niezwykle przystojny barman czaruje mnie pięknym uśmiechem, bramkarz wpuszcza mnie zawsze, choć wcale nie mam skończonych 21 lat, Sz. gra kawałki na osobiste zamówienie, a wolna kanapa zawsze na mnie czeka. I już jakoś ciężko jest mi wyobrazić sobie weekend bez tamtego miejsca i tamtych ludzi. No i bez M., rzecz jasna.
Adidasy, bluzy z kapturem i kolorowe koszulki z nadrukami zamieniłam na spódnice, legginsy, topy long i balerinki. Marzą mi się też obcasy, choć jeszcze trochę brak mi odwagi. Może na wiosnę? Budzi się we mnie kobieta. Najwyższa pora, chyba..
Odnawiam znaojomości z osobami kiedyś mi bliskimi. Z różnych przyczyn kontakt z nimi urywał się między wiosną, a latem zeszłego roku. Minęło tak wiele czasu, ale ten czas był nam właśnie potrzebny. Obu stronom. By sobie wszystko poukładać, zrozumieć i dojść do wniosku, że nam siebie cholernie brakuje i jakoś tak ciężko bez siebie żyć.
Trochę dzięki nim, trochę chyba dzięki sobie samej w końcu przyzwyczaiłam się do bycia singlem. Nie czekam już na nic, nie poszukuję i nie pamiętam już nawet, kiedy ostatni raz miałam doła, czy choćby małego smutka z powodu samotnie spędzonego wieczoru, których ostatnio jest jak na lekarstwo. A nawet jeśli takowy się przytrafi, to namiętnie oglądam piłkę nożną w tv i organizuję wyjazd do Chorzowa na mecz Polska-Portugalia. Bardzo bym chciała tam się znaleźć 11 października. Może się uda.
Bo oprocz kobiety, która się we mnie budzi, obudził się we mnie wielki kibic! :)
Komentuj (12)